Młoda wiekiem, na oko prawie dwudziestoletnia grupa płciowo mieszana, dzierżąca czule w objęciach rozmaite fragmenty sprzętu
filmowego, z imponującym statywem, odziana celowo niedbale, w t-shirty z
prowokującymi napisami, szorty i trampki, przycupnęła na krawężniku w okolicy
Przejścia Garncarskiego, od strony z widokiem na fontannę Zdrój i artystów ulicznych,
występujących z okazji festiwalu Busker Bus.
- Bańki są super, ale jak chcesz
filmować dzieci, to chyba musisz zapytać rodziców o zgodę, nie? – Stwierdził leniwie
chłopak trzymający statyw.
- No, słodkie są, nie – wycedziła
blondynka, obciążona wielgachnym obiektywem dokręconym do mikroskopijnego
aparatu fotograficznego, co razem tworzyło przyciężki obiekt zwisający na pasku
wbijającym się w skórę na szyi. – Musimy coś wybrać, nie. Bo się światło
skończy zaraz.
- A jak są na rynku, ci ludzie,
nie, to chyba sami chcą, żeby ich filmować? Tu chyba wszystko można? – Zdziwił się
młodzian przytłoczony wielkimi torbami.
- Tu wszyscy robią zdjęcia z
innymi w tle. – Blondynka na chwilę podniosła aparat do oka i spojrzała
fachowo. - Skąd wiesz co znajdziesz na drugim planie?
- A może lepiej inny temat, o, na
przykład, patrz ile tu policji. Po drodze byli, tu co chwilę też są, tam,
patrz, też idą, nie.
- No festiwal jest, koncerty są,
tłum ludzi, to i policja jest. – Wielkie torby wzruszyły ramionami. - Normalka,
miasto, nie.
- To może miasto policyjne? Połazimy
za nimi, co?
- Wrocław - miasto policyjne, to może być genialny
motyw! – Statyw poderwał się z chodnika z nowymi siłami, gotów do artystycznych
wyzwań.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz